mentorka

W poprzednim życiu…

Edyta Niewińska
Chciałam zmiany i chciałam od tej pory zająć się już tylko pisaniem. Oczywiście zarabiałam na życie także w inny sposób, ale pisanie stało się najważniejsze. Wówczas pojawił się w mojej głowie pomysł warsztatów pisarskich…

Co robiłam w poprzednim życiu? Zanim zostałam pełnoetatową pisarką?  Ukończyłam studia w zakresie socjologii sztuki na UAM w Poznaniu. Zrobiłam studia podyplomowe na UW w Instytucie Polonistyki Stosowanej w zakresie edycji tekstu i wystąpień publicznych. Prowadziłam zajęcia z kreowania potencjału kierownika projektu na UE w Poznaniu w ramach podyplomowych studiów na kierunku Zarządzanie Projektami. Przeprowadziłam szereg szkoleń dotyczących praw człowieka. Posiadam międzynarodowy certyfikat trenera organizacji pozarządowych. Świetne, prawda? Tylko dlaczego nie ma  w nim mojej historii?

Opowiem Ci historię. Ponad dekadę temu prowadziłam z sukcesem własną Agencję PR obsługującą firmy z rynków finansowych w ramach relacji inwestorskich. Moja praca polegała między innymi na pisaniu artykułów prasowych i nieustannym kontakcie z dziennikarzami. Praca dawała mi wiele satysfakcji. A jednak zdecydowałam się zamknąć firmę, ponieważ ta działalność nie była spójna z moim osobistym systemem wartości. Było mi źle, jak w przyciasnym garniturze. A ja chciałam nosić zwiewne sukienki! Żeby dać sobie czas na wymyślenie, jak moje życie ma wyglądać, zaczęłam pracować jako freelancer. Niewiele w tym czasie wymyśliłam, zajęta płaceniem rachunków i ZUSów. W końcu dwa lata później wyjechałam do Hiszpanii.

Wyjazd był radykalną decyzją. Chciałam zmiany i chciałam od tej pory zająć się już tylko pisaniem. Oczywiście zarabiałam na życie także w inny sposób, ale pisanie stało się najważniejsze. Wówczas pojawił się w mojej głowie pomysł warsztatów pisarskich. Warsztatów, które nie będą polegały na wkładaniu do głowy uczestnikom sprawdzonych zasad tworzenia postaci, budowania historii i dialogu, budowania napięcia i spisu treści. Marzyłam o warsztacie, który wydobędzie potencjał z uczestnika. Potencjał oparty na autentyczności i historii płynącej z głębi serca. Potencjał oparty nie na tym, czego piszący nie umie, ale co już wie, co potrafi, jakie ma możliwości i zasoby.

Kolejne dwa lata ten pomysł dojrzewał w mojej głowie. Już, już miałam spróbować, i odpuściłam. Czułam – a może bałam się? – że to nie jest ten moment. Aż w końcu przyszła do mnie myśl – czego mi brakuje? Doświadczenia? Przecież przygotowałam samodzielnie niezliczoną ilość szkoleń i przeprowadziłam je. Wiedzy? Piszę swoje powieści, redaguję książki innych autorów, jestem mentorką osób piszących. Informacji, jak się poruszać po social mediach? Nauczę się. Zdolności marketingowych? Przecież prowadziłam prężną agencję PR, cała wiedza jest w mojej głowie. Czy przeszkodą jest dystans geograficzny? Dziś wszystko dzieje się „w Internetach”. Zrozumiałam, że tak naprawdę brakuje mi tylko uczestników warsztatów. A brakuje mi ich, bo nie organizuję warsztatów.

Dzisiaj pracuję z kobietami, które spełniają swoje marzenie o pisaniu książki – z coachkami, trenerkami, ekspertkami, blogerkami, edukatorkami. Pracujemy w prowadzonych przeze mnie grupach mastermindowych, podczas organizowanych dwa razy do roku warsztatach pisarskich oraz w ramach projektu mentoringowego. Jestem matką chrzestną i akuszerką niezwykłych i mocnych historii pisanych sercem. I czuję się z tego powodu niezwykle dumna i szczęśliwa. Spełniłam swoje marzenie, a teraz spełniam marzenia innych.

Fot. Karolina Sikorska